8 lat później


Link 07.02.2017 :: 11:17 Komentuj (0)
8 lat od pierwszej notki, 4 od ostatniej.
Pobieżnie przebrnęłam przez cały blog w poszukiwaniu wspomnień z Pinkim, który odszedł po 14 latach... :(
A przy okazji trochę się pośmiałam, trochę powzruszałam i główkowałam, o kim właściwie pisałam. Niektóre inicjały nic mi nie mówią, ale z grubsza, wszyscy się pożenili, mają dzieci lub nie i nie utrzymuję z nimi kontaktu. Nie da się ukryć, że miałam bujne młodzieńcze życie ;) I te moje problemy... Fajnie, że nie skasowałam bloga, miło było sobie przypomnieć.
A najbardziej się cieszę z całej muzyki, którą tu wrzucałam. Teraz mało co przyciąga moje ucho.

Nie wiem czy dałabym radę kolegować się z gram sprzed lat, chociaż w duchu się do niej uśmiecham. Była wesoła, radosna, pełna optymizmu, szalona. Miała jakieś cele, ambitne nawet i czas na tyle rzeczy. Ale życie zweryfikowało plany, nadzieje i marzenia i pewnie dlatego przestałam pisać, bo jej już nie ma.

Fajnie byłoby odzyskać tę iskrę. Odkopać ją w sobie, o ile jeszcze tam jest?

'Uważasz, że okruchy to nie brud, bo przecież chleb się je. Niedawno przekonywałeś mnie nawet, że okruchy to łzy wylewane przez chleb, który cierpi, kiedy go kroimy. Rezultat: łóżka i kanapy są zapłakane. Nie wymieniasz przepalonych żarówek pod pretekstem, że trzeba nosić żałobę po świetle, które odeszło'.

Jedyny cytat, jaki mam w telefonie.




Linki

Archiwum
2017
luty
styczeń
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009


______________
design by neuve for BDesign pic:Google